Aktualności

Kompetencje przyszłości, czyli o tym, czego i jak powinny uczyć się nasze dzieci

Cofnij

10 października 2022

Świat przeobraża się w takim tempie i pod tyloma względami, że nie umiemy sobie wyobrazić , czym i w jaki sposób będą w przyszłości zajmować się zawodowo nasze dzieci. Jakie kompetencje warto rozwijać u uczniów i studentów, by poradzili sobie z wyzwaniami, których jeszcze nie potrafimy przewidzieć?

Po wakacjach zostały już tylko wspomnienia: ponad miesiąc temu nowy rok szkolny rozpoczęło 4,6 mln polskich uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, teraz za naukę zabierają się także studenci (w czołówce rankingu miast według całkowitej liczby studentów jest aż 11 na 12 miast Unii Metropolii Polskich).  Czego powinni nauczyć się młodzi ludzie, by przygotować się do życia w błyskawicznie zmieniającej się rzeczywistości? I czy na pewno szkoły i uczelnie są w stanie im to ułatwić?

Wiele wskazuje na to, że system edukacji nie do końca sobie radzi z wyzwaniami, jakie niesie przyszłość. Już teraz pracodawcy narzekają, że młodym kandydatom brakuje przede wszystkim tzw. kompetencji miękkich, a więc odporności na stres, umiejętności adaptacji, rzetelności, dyscypliny i kreatywności (podajemy za Money.pl), choć oczywiście ta lista nie jest pełna i wraz z szybko następującymi zmianami będzie się wydłużać.

Czy z naszymi dziećmi jest coś nie tak? Nie, po prostu nie zawsze miały szansę, żeby  się tego wszystkiego nauczyć. 

Model zbiorowej edukacji podlega wyczerpaniu. (…) Czas spędzony w murach szkolnych i uczelnianych z pewnością można wykorzystać ze znacznie większym pożytkiem niż ma to miejsce dotychczas – czytamy w raporcie „Poza horyzont – Kurs na edukację. Przyszłość systemu rozwoju kompetencji w Polsce”. Głównym problemem systemu edukacji jest według autorów raportu jego niezamierzone, lecz utrwalone prowokowanie bierności uczniów (…), mimowolne odbieranie im inicjatywy i ciekawości świata, niesprzyjanie otwieraniu się na przyszłość i brak celowego ukierunkowania działań edukacyjnych na wykształcenie poczucia sprawstwa, które by pozwalało na ograniczenie niepewności, jaką przyszłość nieuchronnie przynosi. I chociaż nie wszędzie tak się dzieje, problem nieprzygotowania do wyzwań przyszłości jest realny – edukacja niejako „wypada z gry o przyszłość”.

Potrzebna zmiana. Ale jaka?

Szkoły i uczelnie powinny się więc zmienić. W jaki sposób?

Skoro nie jesteśmy jasnowidzami i nie potrafimy przewidzieć, jak będzie wyglądał świat za 10, 20 czy 30 lat – jakie technologie staną się wszechobecne, jakie zawody znikną, a jakie powstaną, jakie zagrożenia i wyzwania staną się codziennością, czego będą oczekiwać pracodawcy, w jakich warunkach będzie trzeba  pracować – najsensowniejszą rzeczą, którą według znawców problemu możemy teraz zrobić, jest nauczenie młodych ludzi, jak szybko i sprawnie uczyć się nowych rzeczy, gdy zajdzie (a zajdzie na pewno) taka potrzeba. A to oznacza – czytamy – że młodych ludzi od najmłodszych lat należy przygotować do aktywnego uczestnictwa w procesie uczenia się przez całe życie i rozwijania przydatnych do tego umiejętności.

Kompetencje przyszłości

Wśród kompetencji, które będą najważniejsze w przyszłości, autorki pracy zatytułowanej „Kompetencje przyszłości. Jak je kształtować w elastycznym ekosystemie edukacyjnym” wymieniają te, które w czasach błyskawicznie pojawiających się coraz to nowych technologii odróżniają pracę człowieka od pracy systemów informatycznych, robotów czy sztucznej inteligencji. Zostały nazwane kompetencjami przyszłości,  bo właśnie w tych obszarach człowiek będzie trudny do zastąpienia.

Autorzy różnych opracowań opisują je i dzielą na kategorie w różny sposób. We wspomnianym już raporcie „Poza horyzont” zrobiono to w następujący sposób:

  • Umiejętności podstawowe, a więc te, bez których nie ma mowy o dalszej nauce czy w ogóle rozumieniu świata: czytanie, pisanie, liczenie, umiejętności związane użytkowaniem  komputera, pisanie życiorysu, autoprezentacja, zarządzanie czasem, , przestrzeganie etykiety i norm społecznych.
  • Umiejętności miękkie, a więc  umiejętności społeczne i zdolności komunikacyjne: komunikowanie się, krytyczne myślenie, myślenie twórcze, umiejętność współpracy, zdolność adaptacji, inicjatywa, przywództwo, społeczne uczenie się emocji, praca zespołowa, wiara w siebie, empatia, nastawienie na rozwój, świadomość kulturowa.
  • Umiejętności techniczne, a więc wiedza dotycząca wyspecjalizowanych zadań i zdolność ich wykonywania, np. programowanie, zarządzanie projektami, zarządzanie finansami, funkcje mechaniczne, zadania naukowe, umiejętności technologiczne i inne umiejętności zawodowe.
  • Przedsiębiorczość, a więc wiedza i umiejętności, pozwalające osiągnąć sukces: , innowacyjność, pracowitość, odporność, pomysłowość, ciekawość, optymizm,szacowanie ryzyka, odwaga.

Przypomnijmy: kluczową sprawą jest umiejętność uczenia się przez całe życie, nieustanne dbanie o swój rozwój, także po zakończeniu formalnej edukacji.

Jakimi metodami można tego wszystkiego uczyć? Np. proponując uczniom i studentom pracę w zespołach i w projektach, umożliwiając im wykorzystywanie zdobytej wiedzy  w praktyce. Chodzi o to, by młodzi ludzie mieli możliwość doświadczania, zaprzęgali w to swoją ciekawość i emocje, mogli stale eksperymentować, popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski, a przy tym w pełni angażowali się w to, co robią i chłonęli wiedzę nie tylko w szkolnych czy uczelnianych ławach. Dlaczego to takie ważne? Bo, jak piszą autorzy raportu, mózg uczy się najlepiej w stanie ekscytacji, którego warunkiem jest m.in. uczenie się tego, co interesujące dla danej osoby (nie tego, co obiektywnie ważne czy słuszne).

Co dalej, szkoło?

Nad tym, jak kształtować i rozwijać w uczniach i studentach kompetencje przyszłości i jak zmienić szkoły i uczelnie, by były w stanie to robić, głowią się naukowcy i eksperci z różnych dziedzin. Powstaje na ten temat mnóstwo opracowań i raportów (wiele z nich można znaleźć w sieci).  Wśród niedawnych publikacji na ten temat znalazły się m.in. rekomendacje i wnioski wieńczące projekt Szkoła dla innowatora, wydane pod tytułem „Jak zorganizować system edukacji, by kształcić w nim kompetencje przyszłości”. Pośród rekomendacji omówionych w tym opracowaniu  znalazły się m.in. takie:

  • ustalenie wąskiego katalogu kompetencji, na których skupi się system edukacji (w pilotażowym programie „Szkoła dla innowatora” skupiono się nad rozwijaniem takich kompetencji jak rozwiązywanie problemów, umiejętność współpracy, liderstwo, samodzielność myślenia, zarządzanie sobą);
  •  uelastycznienie ramowych planów nauczania;
  • wspieranie szkół we wprowadzaniu innowacji i eksperymentów;
  • zwiększenie zakresu współpracy szkół z ich bezpośrednim otoczeniem i wyprowadzenie części procesów edukacyjnych poza szkoły, w tym upowszechnienie wolontariatu, realizowanie projektów badawczych i społecznych oraz zadań interdyscyplinarnych realizowanych lokalnie.

Pomysłów, jak zmienić szkoły i uczelnie jest mnóstwo, ścierają się najróżniejsze koncepcje, ale jednego możemy być pewni: skoro świat się zmienia tak szybko, jak jeszcze nigdy dotąd (wciąż pojawiają się nowe technologie, zmieniają się wymagania pracodawców i same miejsca pracy oraz jej warunki, powstają nowe zawody, stare znikają etc.) nadmierne przywiązywanie się do przeszłości i uczenie według dawnych wzorców na pewno się nie sprawdzi. Bądźmy gotowi na nowe!

Artykuł ukazał się wewrocławskim biuletynie.

Do pobrania