Ogólne

Lepiej poświęcić czas na konsultacje, niż w pośpiechu popełniać trudne do odkręcenia błędy


21 stycznia 2022

O wpływie Polskiego Ładu, inflacji oraz rosnących cenach gazu i energii na budżety miast i sytuację finansową miast i innych jednostek samorządu terytorialnego oraz na ich zdolność do realizacji zadań własnych. A także o działaniach, które władze centralne powinny podjąć, aby uchronić mieszkańców przed nieuchronnymi podwyżkami opłat za usługi komunalne rozmawiamy z Krzysztofem Mączkowskim, Skarbnikiem Łodzi i Przewodniczącym Komisji Skarbników Miast Unii Metropolii Polskich.

Jaki dla skarbników miast i gmin będzie bieżący 2022 r.?

Krzysztof Mączkowski: Sytuacja staje się coraz trudniejsza. Do ubytku dochodów własnych w podatku PIT dochodzi wysoka inflacja oraz drastyczne podwyżki cen paliw i energii. Sytuacji w miastach nie poprawia też ciągnąca się pandemia, która szczególnie negatywnie odbiła się na finansach przedsiębiorstw komunikacji miejskiej. Myślę, że nie będzie to zatem rok łatwy ani dla skarbników, ani dla wszystkich odpowiedzialnie myślących o finansach jednostek samorządu terytorialnego.

No właśnie. Przypomnijmy, jakie skutki dla finansów JST powoduje Polski Ład i zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych?

Oszacował je sam rząd w ocenie skutków regulacji dołączonym do projektu nowelizacji ustawy o PIT. W samym 2022 r. straty wszystkich JST spowodowane obniżonymi dochodami z podatku dochodowego od osób fizycznych wyniosą 13,6 mld zł, co stanowi około jedną piątą dochodów JST z podatku PIT. Ubytek dochodów samorządów w ciągu 10 lat sięgnie 125 mld zł (w cenach stałych z 2022 r.). Z tych danych wynika, iż tylko w 2022 Łódź straci prawie 300 mln zł z tytułu udziałów w PIT.

Jak te ubytki przekładają się na łódzki budżet 2022 roku?

W 2022 roku dochody miasta ogółem sięgną 5,04 mld zł. To 97 proc. budżetu uchwalonego na rok 2021 - pierwszy raz od dawna kwota budżetu spadła względem poprzedniego roku. Ma to bezpośredni związek z niższymi dochodami z PiT i CIT, spowodowanymi wprowadzanym przez rząd PiS programem Polski Ład. Rosną natomiast wydatki. W 2022 r. planujemy wydać 5,6 mld zł. Deficyt na koniec roku ma wynieść 515,6 mln zł., co stanowi 10,2 proc. dochodów, a zadłużenie miasta 4,04 mld zł.

Łódź jednak z inwestycji nie rezygnuje.

Na inwestycje w 2022 r. wydamy 1,3 mld zł. To faktycznie dużo, najwięcej w ostatnich latach. Część tych wydatków wiąże się z inwestycjami, które są już w trakcie realizacji. Trudno byłoby z nich zatem zrezygnować, zwłaszcza, że są w nie zaangażowane nie tylko środki miasta, ale też np. unijne.

Na inwestycje samorządy otrzymują także dotacje rządowe

Są one jednak przypisane do konkretnych inwestycji. Samorządy nie mogą tych środków przeznaczyć na inne cele, np. na załatanie dziury, którą mają w finansach bieżących a więc tej części budżetu, która wiąże się np. ze świadczeniem usług dla mieszkańców. To bardzo ważne, aby to zrozumieć: otrzymanych od rządu w ramach Funduszu Inwestycji Strategicznych, czy Polskiego Ładu środków samorządy nie mogą wydać na edukacje, zaspokojenie bieżących potrzeb, czy inne zadania. Samorządy mogą je wydać tylko na konkretne inwestycje.

Na sytuację miejskich finansów negatywny wpływ ma też inflacja…

To prawda. Wysoka inflacja odbije się na wydatkach miasta w bardzo szerokim zakresie od zadań realizowanych wprost przez urząd i jednostki budżetowe po zadnia innych podmiotów komunalnych.  Inflacja zwiększy m.in. presję przedsiębiorstw komunalnych na finansowe wsparcie od właściciela z uwagi na galopujący wzrost kosztów ich działalności W wielu przypadkach znaczące wzrosty kosztów będą trudne lub wręcz niemożliwe dla nich do pokrycia. Inflacja w połączeniu ze  znaczącymi ubytkami dochodów nie pozostanie zatem nie bez wpływu na możliwości wydatkowe samorządów w tym m.in. na wspieranie przedsiębiorstw komunalnych także tych działających w obszarach społecznie wrażliwych, jak komunikacja publiczna, czy gospodarka komunalna, edukacja i pomoc społeczna.  Ponadto nie można zapominać, że wysoka inflacja wywołuje również dużą presję na wzrost wynagrodzeń pracowników, co znacząco podwyższa koszty działalności i świadczenia usług dla mieszkańców.

… a także rosnące ceny energii i paliw. Ostatnio głośno się mówi w szczególności o podwyżkach cen gazu, które uderzają nie tylko w gospodarstwa domowe, czy przedsiębiorstwa, ale także w samorządy i ich jednostki organizacyjne.

Tak jak wzrost płaconych za prąd czy gaz rachunków obciąża domowy budżet, tak samo te podwyżki wpływają na budżety samorządów. Obecnie mamy do czynienia z bardzo drastycznymi podwyżkami sięgającymi w przypadku energii elektrycznej kilkudziesięciu procent. Przykładowo Łódź za prąd zapłaci o 88 proc. Podobnie jest w innych miastach: Bydgoszczy 89%, Białymstoku - 74%, Warszawie - 60%, Wrocławiu -66%, Katowicach - 54% i Gdańsku. - 40%. Z kolei podwyżki cen gazu to już wzrost o kilkaset procent (Gdańsk - 400%, Poznań - 322%, Lublin - 510%, Katowice - 259%, Białystok - 135%, Rzeszów - 183%). Dlatego niezbędne jest przygotowanie przez rząd rozwiązań osłonowych nie tylko dla odbiorców indywidualnych, ale też i dla samorządów i ich jednostek organizacyjnych. W przeciwnym wypadku za te podwyżki będą musieli zapłacić mieszkańcy w wyższych cenach opłat za usługi.

Rząd zaproponował rozwiązania wprowadzające korektę cen gazu dla samorządów poprzez wciągniecie szkół, szpitali i innych podmiotów komunalnych do katalogu odbiorców gazu, objętych cenami z taryf zatwierdzanych przez Prezesa URE.

Tak. Takie m.in. rozwiązanie pojawiło się w ostatnich dniach w projekcie, który rząd przyjął je we wtorek 12 stycznia 2022 r. i błyskawicznie skierował stosowny projekt ustawy do Sejmu. Rozumiem, że sytuacja wymaga szybkiego działania, ale też żałuję, że projekt nie został – nawet w szybkim, roboczym trybie – skonsultowany z samorządami. To jest niepokojące, zwłaszcza że nasze doświadczenia z wprowadzanymi na szybko i bez konsultacji z samorządami aktami prawnymi, niestety nie jest najlepsze. Odkręcanie błędów też trwa często dłużej.

Jakie działania osłonowe rząd powinien przygotować dla samorządów?

Wydaje mi się, że jednym z rozwiązań mogłaby być refundacji przez budżet państwa kosztów energii elektrycznej dla JST i innych podmiotów komunalnych podobnie jak to się czyni w przypadku odbiorców indywidualnych. Możliwe są pewnie i inne rozwiązania, ale z pewnością o wszystkich warto rozmawiać.

Michał Cyrankiewicz-Gortyński

Redaktor