Ogólne

Miasta UMP gotowe do masowych szczepień


16 kwietnia 2021

W ostatnich kilku tygodniach samorządy, odpowiadając na prośbę administracji rządowej, wykonały dużą pracę, włożyły duży wysiłek w przygotowanie masowych punktów szczepień. Są też w stanie uruchomić większą ilość punktów szczepień powszechnych, niż te zatwierdzone przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Problemem dla miast jest natomiast utrzymanie gotowości do szczepień. Bowiem ani NFZ, ani MZ, ani Pełnomocnik Rządu ds. Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19 nie są w stanie powiedzieć, kiedy Polska otrzyma zamówione szczepionki.

O problemach związanych z otwieraniem samorządowych punktów szczepień masowych dyskutował Zespół Unii Metropolii Polskich ds. Zdrowia. Posiedzenie odbyło się 13 kwietnia 2021 r.

Wszystkie miasta UMP zgłosiły do NFZ więcej punktów niż zostało zatwierdzonych. Przykładowo: W Bydgoszczy na osiem punktów zgłoszonych zatwierdzone zostały trzy samorządowe. W Krakowie z czterech punktów zgłoszonych uruchomione zostaną trzy. W Warszawie z trzynastu zgłoszonych punktów NFZ do otwarcia zatwierdził tylko cztery (nie wiadomo jednak, które). We Wrocławiu z pięciu zgłoszonych NFZ zaakceptował trzy. Natomiast Szczecin dostał propozycję wyboru jednego z dwóch zgłoszonych punktów „do uruchomienia”, a Lublin cały czas czeka na decyzję w tej sprawie.

Kosztowny stan gotowości i brak szczepionek

Poza informacją, które ze zgłoszonych punktów szczepień zostaną uruchomione dla samorządów istotne jest kiedy ich otwarcie nastąpi. Z prostego powodu: utrzymywanie punktów szczepień w gotowości jest dla miast dużym obciążeniem finansowym.

– Z rozmów z Ministrem Dworczykiem oraz Dyrektorami NFZ wynika, że szczepionek fizycznie nie ma. Nie wiadomo też, kiedy będą dostępne. Dla nas to kłopot, z jednej strony będzie olbrzymim skandalem, jeżeli szczepionki się pojawią, a my nie będziemy gotowi, z drugiej strony utrzymanie punktów szczepień masowych w gotowości wiąże się z ogromnymi kosztami – mówiła Renata Kaznowska, Wiceprezydent m.st. Warszawy.

Podobnymi wątpliwościami podzielił się uczestnikami posiedzenia Adam Wieczorek, Wiceprezydent Łodzi. – Moim zdaniem rząd nie wie kiedy szczepionki do Polski trafią, dlatego uważam, że harmonogram uruchamiania punktów szczepień trzeba poruszyć na najbliższym, piątkowym spotkaniu w sprawie szczepień [z Ministrem Dworczykiem]. Taki harmonogram jest konieczny, abyśmy mogli zacząć zatrudniać pracowników i być gotowi na uruchomienie punktów szczepień od początku maja – mówił Wiceprezydent Wieczorek.

Samorządowcy zwracali także uwagę na brak dostępności szczepionek oraz problemy z nową, czwartą szczepionką przeciwko COVID-19 wyprodukowaną przez firmę Johnson & Johnson, w kontekście informacji Amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (U.S. Food and Drug Administration) o zawieszeniu jej stosowania, a której pierwsza partia już trafiła, albo na dniach trafi do Polski. Zwracali uwagę, że nasze władze powinny również podjąć decyzję , co do jej stosowania.

Szybkość szczepień to wada

Podczas posiedzenia Zespołu UMP ds. Zdrowia samorządowcy zwrócili także uwagę, że zbyt wysokie tempo szczepień jest – w ocenie rządu – wadą, a nie zaletą.

– Samorządy powyżej 100.000 mieszkańców są w stanie szczepić do miliona osób tygodniowo – wskazywał Adam Wieczorek.

To oznacza zaś, że czas wyszczepienia pierwszą dawką w tych miastach byłby zdecydowanie krótszy niż zakładana przez rząd średnia dla całego kraju, która wynosi 25 tygodni.

– Poznań zgłaszał jeden punkt szczepień zdolny do wyszczepienia 7000 osób tygodniowo. To oznacza, że wyszczepienie zgłaszających się pierwszą dawką szczepionki zajmie około 9 tygodni. Jest to krótki czas przy przyjmowanym w skali całego kraju maksymalnym terminie na pierwszą dawkę 25 tygodni – mówiła Magdalena Pietrusik-Adamska, Dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UM Poznania.

Również Warszawa otrzymała symulację tempa wyszczepień pierwszą dawką. – Wynika z niej, że w Warszawie szczepi się za szybko. – mówiła Renata Kaznowska. – O ile my potrzebujemy na wyszczepienie pierwszą dawką około 16 tygodni, to np. powiat garwoliński aż 65 tygodni. Ponieważ tempo wyszczepień ma być porównywalne w skali całego województwa, musimy zwolnić. Warszawa dostała w tej sprawie oficjalne pismo – wyjaśniała Wiceprezydent Warszawy.

Niewyobrażalny chaos organizacyjny

W trakcie dyskusji przedstawiciele miast UMP zwrócili uwagę, że w kwestii szczepień i uruchamiania nowych masowych punktów szczepień panuje niewyobrażalny chaos.

Dokument, który samorządy otrzymały w tej sprawie z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie został przez nikogo podpisany, a z wypowiedzi Ministra Dworczyka na dzisiejszej [13 kwietnia 2021 r.] konferencji prasowej można wysmuć wniosek, że rząd od koncepcji punktów szczepień masowych odchodzi – mówiła Maria Ilnicka-Mądry Pełnomocnik Prezydenta Szczecina ds. polityki społecznej i zdrowotnej. – Do tego dokumentu nikt już się w zasadzie nie próbuje odnosić, natomiast Minister Dworczyk skupia się na dysproporcji, jaka mogłaby powstać pomiędzy „bogatą Warszawą” z 13 punktami szczepień masowych, a „biedną Legnicą”, gdzie miałby funkcjonować tylko jeden taki punkt.

Ponieważ zdaniem Ministra Dworczyka do takiej dysproporcji rząd dopuścić nie może, to w pierwszej kolejności uruchomione zostaną punkty pilotażowe szczepień masowych.

– Nie ma właściwie próby realizowania tych zapisów, które zostały w przekazanym samorządom Dokumencie KPRP podane. Absolutnie wydaje mi się, że ten chaos organizacyjny, niezależny od niedoboru szczepionek (bo to jest inna zupełnie sprawa), jest ogromny – mówiła Maria Ilnicka – Mądry. I dodawała, że jak na razie wysiłek samorządów i inicjatywa poszerzenia współpracy przy tworzeniu samorządowych punktów szczepień, właściwie idzie na marne.

Do pobrania