Opieka długoterminowa potrzebuje pilnej reformy

Cofnij

Opieka długoterminowa potrzebuje pilnej reformy

13 listopada 2025

Starzejące się społeczeństwo i starzejąca się kadra domów pomocy społecznej sprawiają, że trzeba pilnie wdrożyć zmiany w systemie opieki długoterminowej – przekonywali eksperci podczas debaty zorganizowanej przez Unię Metropolii Polskich. Bez większego finansowania się jednak nie obejdzie – podkreślali.

„Miasto wrażliwe – długoterminowa opieka jako wyzwanie społeczne i infrastrukturalne” pod tym hasłem odbyło się w czwartek w Warszawie spotkanie, na którym zaprezentowano roboczą jeszcze wersję raportu o potrzebach i możliwościach modernizacji opieki długoterminowej w miastach UMP. Raport przygotowuje Unia Metropolii Polskich we współpracy z naukowcami Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w oparciu o analizę aktów prawnych i badania przeprowadzone wśród interesariuszy systemu. 

Polska zajmuje 16. miejsce w krajach Unii Europejskiej z wynikiem 0,5 proc. PKB wydatków na opiekę długoterminową, co stanowi wynik znacznie poniżej średniej Unii Europejskiej wynoszącej 1,7 proc.

Prof. Irena Lipowicz, kierownik Katedry Prawa Administracyjnego i Samorządu Terytorialnego na Wydziale Prawa i Administracji UKSW, otwierając dyskusję, wskazała właśnie na palącą potrzebę zwiększenia nakładów. „Jeżeli Czechy przeznaczają na opiekę długoterminową 1,5 proc. PKB, a my przeznaczamy 0,5 proc. wobec gwałtownie starzejącego się społeczeństwa, to to się nie może udać. Mamy głęboki kryzys finansowy i instytucjonalny. Udaje się ten system łatać tylko dzięki potencjałowi innowacyjnemu samorządu terytorialnego i dzięki wysokiemu etosowi personelu pracującego w domach pomocy społecznej. Ale ten personel również gwałtownie się starzeje” – wskazała.

Tymczasem prognozy Głównego Urzędu Statystycznego na 2060 rok przewidują zmniejszenie liczby ludności Polski do 32,9 mln. Niemal 10 mln będą stanowiły osoby w wieku powyżej 65 lat, w tym 3,5 mln to osoby w wieku 80 lat i więcej. 

Już teraz w każdym z miast Unii Metropolii Polskich obserwuje się stopniowy wzrost wskaźnika obciążenia demograficznego. Oznacza to, że na coraz mniejszą liczbę osób w wieku produkcyjnym przypada coraz więcej osób wymagających opieki. Najgorsza sytuacja jest w Łodzi, gdzie na 100 osób w wieku produkcyjnym przypada 78 w wieku nieprodukcyjnym (dane za 2023 r.). W Bydgoszczy współczynnik ten wynosi 75, w Lublinie i Szczecinie 73, w Krakowie, który notuje najlepszy wynik spośród miast zrzeszonych w UMP, jest to wartość 64.

To pokazuje, że bez zintensyfikowania działań na rzecz zwiększenia wydolności opieki długoterminowej nie uda się sprostać rosnącym potrzebom starzejącego się społeczeństwa oraz osób z niepełnosprawnościami. 

Jednym z pomysłów na zasilenie budżetu na opiekę długoterminową jest ubezpieczenie pielęgnacyjne. „Myślę, że my już nie mamy czasu zastanawiać się, „czy”, tylko „kiedy” ubezpieczenie pielęgnacyjne powinno być wprowadzone do systemu ochrony zdrowia, dlatego że z 9-procentowej składki na ubezpieczenie zdrowotne nie jesteśmy w stanie sfinansować potrzeb pacjenta” – przekonywała prof. Iwona Kowalska-Bobko, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum.

Jak mówiła, takie ubezpieczenie to rozwiązanie, które z powodzeniem sprawdza się m.in. w Niemczech, które wprowadziły je w latach 80. XX wieku. A chodzi o składkę, która potrącana by była od pracujących po osiągnięciu określonego wieku.

Prof. Sebastian Sikorski, prorektor UKSW, zauważył, że w ustawodawstwie nie ma do tej pory definicji opieki długoterminowej, rozumianej jako opieka lub pomoc udzielane osobom przewlekle chorym i niesamodzielnym, które nie potrzebują hospitalizacji. W polskim systemie są to świadczenia zarówno z zakresu ochrony zdrowia, jak i opieki społecznej – opisane w różnych ustawach i podlegające różnym resortom.

Z jednej strony są to więc finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia zakłady opieki leczniczej (ZOL), zakłady pielęgnacyjno-opiekuńcze (ZPO), opieka domowa i opieka paliatywna; z drugiej – domy pomocy społecznej (DPS), rodzinne domy pomocy, domy dziennego pobytu, a także świadczone w miejscu zamieszkania usługi opiekuńcze, w tym specjalistyczne. 

Fakt, że opieka ta realizowana jest w Polsce przez dwa osobne systemy, jest źródłem wielu bolączek i nieefektywnego wykorzystania pieniędzy – podkreślali przedstawiciele metropolii. Ich zdaniem konieczne jest uporządkowanie kryteriów kierowania pacjentów między DPS, ZOL i ZPO oraz weryfikacja wymaganego zatrudnienia i sprzętu.

Anna Piotrowska, dyrektor katowickiego DPS zwracała uwagę, że ze względu na długie kolejki do ZOL, wymagający pacjenci trafiają również do domów pomocy społecznej. W tej chwili połowa pensjonariuszy to pacjenci leżący lub niewychodzący z pokoju. Oznacza to, że zmienił się całkowicie charakter placówki.

 „Właściwie jestem ZOL-em, tylko nie mam tych wszystkich uprawnień, które ma ZOL i dodatkowo mój mieszkaniec musi za to zapłacić pełną opłatę. Oczywiście nie płaci, bo w większości są to ludzie biedni, samotni, więc do kosztów utrzymania musi dopłacać samorząd. Jeśli my tej opieki z zakresu pomocy społecznej i opieki zdrowotnej nie połączymy, problemy będą się nasilać. Trzeba to ujednolicić, tak żeby było sprawiedliwie” – powiedziała. 

Akcentowała przy tym ludzkie podejście w stosowaniu procedur. „Jestem urzędnikiem, ale dla tych ludzi tworzę dom. My nie oddajemy umierających pacjentów z zasady do hospicjów, bo oni chcą umrzeć w swoim domu, jakim jest dla nich DPS. Przekazujemy takich pacjentów tylko w skrajnych przypadkach, kiedy rzeczywiście sobie nie radzimy” – zaznaczyła.

Przedstawicielka Poznania podkreślała, że dużo środków z systemu ucieka właśnie przez to, że są dwa systemy, które się nie widzą. „Mamy systemy, w których wielokrotnie powtarzamy te same czynności. Tutaj można by znaleźć przynajmniej 20 procent oszczędności” – przekonywała Magdalena Pietrusik-Adamska, dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych w poznańskim magistracie. 

Usprawnieniem współpracy z podmiotami i instytucjami ochrony zdrowia, pomocy społecznej i organizacjami pozarządowymi mają zająć się koordynatorzy opieki długoterminowej. Takie rozwiązanie znajdzie się – zgodnie z zapowiedzią zamieszczoną w wykazie prac legislacyjnych rządu – w przygotowywanej w Kancelarii Premiera ustawie. Zdaniem ekspertów taka funkcja jest tyleż potrzebna, co i trudna.

„Koordynator w obecnym systemie to będzie najbardziej sfrustrowany zawód w Polsce. Dlaczego? Dlatego, że on sam z siebie nie zintegruje systemu, a musi to nastąpić, żeby mógł podjąć działania. A my się nawet nie widzimy, a nawet jeśli, to nie ma kładek, nie ma jak przejść z jednego systemu do drugiego” – punktowała prof. Beata Bugajska, dyrektor Wydziału Spraw Społecznych Urzędu Miasta Szczecin.

Bolączką systemu jest niedostateczne zatrudnienie pielęgniarek w domach pomocy społecznej i brak napływu nowej kadry. Przyczyną tego stanu rzeczy jest m.in. ogromna dysproporcja płacowa (nawet trzykrotna) między osobami zatrudnionymi w domach pomocy społecznej a tymi, które pracują na wolnym rynku pielęgniarskim albo w szpitalach.

„Zabiegamy o nowych pracowników, ale młode pokolenie przychodzi do DPS na staż, popracuje na umowę przez rok i rezygnuje. Niestety nie wytrzymują tej pracy. Z wielu powodów. Częściowo są to przyczyny związane z emocjami, bo to jest naprawdę bardzo ciężka praca. A częściowo odchodzą do zakładów opieki zdrowotnej, dlatego że tam wynagrodzenie jest po prostu wyższe” – wyjaśniała wiceprezydent Lublina Anna Augustyniak.

Elżbieta Kois-Żurek, dyrektor DPS w Krakowie szansy upatruje w Ukraińcach, którzy przybyli do Polski po rozpoczęciu przez Rosję wojny. „W domu pomocy społecznej, którym kieruję, pracują opiekunki z Ukrainy. Świetnie się spisują i chcą podnosić swoje kompetencje. Myślę, że to jest kierunek, który sprawi, że nie klękniemy za te 20 lat” - stwierdziła.

Instytucjonalny system opieki długoterminowej uzupełniany jest przez tzw. opiekunów nieformalnych, czyli osoby, które opiekują się swoimi bliskimi.

Prof. Kowalska-Bobko podkreślała, że z badań wynika, że opiekun nieformalny nie rozumie systemu. „Nie ma wiedzy na temat tego, jak działa system, zarówno ochrony zdrowia, jeśli chodzi o dostarczanie świadczeń, jak i system pomocy społecznej. Nie bardzo wie, jak skorzystać z różnego rodzaju usług, które są mu dedykowane. Nie wie, jak działają kwestie finansowania takich placówek” - wyliczała. 

Jak zaznaczyła, konieczne jest podjęcie działań informacyjnych, ale też otoczenie samych opiekunów opieką.

„Opiekunowie nieformalni są na skraju wyczerpania. Zadaniem samorządu jest budowanie i rozszerzanie usług wytchnieniowych. Żeby deinstytucjonalizacja opieki długoterminowej się udała, to my musimy mieć te usługi na bardzo wysokim poziomie i bardzo zróżnicowane, bo są przecież różne potrzeby, różne niepełnosprawności” – mówiła Elżbieta Kois-Żurek.

Eksperci podkreślali też, że deinstytucjonalizacji nie należy rozumieć jako zastąpienia DPS-ów opieką środowiskową.

„My ten proces rozumiemy jako rozwój usług społecznych. I duża rola nas wszystkich, jeżeli chodzi o zmianę świadomości i tłumaczenie, czym rzeczywiście ta deinstytucjonalizacja jest. Na pewno nie jest zamykaniem domów pomocy społecznej. Wręcz przeciwnie, uważamy, że DPS będą jednym z istotniejszych elementów procesu rozwoju opieki długoterminowej w Polsce” – przekonywała Jolanta Spychała z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Wyzwaniem pozostaje też sektor komercyjny, wybierający „jak rodzynki” z istniejącej opieki instytucjonalnej osoby najbardziej zamożne i najlepiej sytuowane rodziny, co przyczynia się do dodatkowej pauperyzacji domów pomocy społecznej.

Eksperci, samorządowcy i przedstawiciele świata nauki zgodnie podkreślają, że system opieki długoterminowej w Polsce wymaga pilnej reformy. Starzejące się społeczeństwo, niewystarczające finansowanie i rosnący deficyt kadrowy sprawiają, że bez zwiększenia nakładów i integracji systemów ochrony zdrowia oraz pomocy społecznej grozi nam zapaść w obszarze opieki nad osobami niesamodzielnymi. Kluczowe wyzwania to wprowadzenie ubezpieczenia pielęgnacyjnego, wzmocnienie roli samorządów i koordynatorów opieki, poprawa warunków pracy w DPS-ach oraz rozwój usług wytchnieniowych. Eksperci apelują o stworzenie spójnego, godnego i skutecznego systemu opieki długoterminowej, który odpowie na realne potrzeby starzejącego się społeczeństwa.