Aktualności

Ostatni dzwonek na ROP. Mieszkańcy nie mogą płacić za śmieci, których nie wytworzyli

Cofnij

Ostatni dzwonek na ROP. Mieszkańcy nie mogą płacić za śmieci, których nie wytworzyli

1 lipca 2026

System gospodarki odpadami w Polsce doszedł do ściany i znalazł się na granicy wydolności. Koszty rosną w tempie, którego nie da się zaakceptować społecznie, a jedynym dostępnym sposobem ich bilansowania są kolejne podwyżki dla mieszkańców. Ogólnopolskie organizacje samorządowe mówią dziś jednym głosem: bez pilnego wdrożenia systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) w formule projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100), system odpadowy utknie w finansowym klinczu a opłaty za śmieci ponownie wzrosną.

Mija właśnie 15 lat od rozpoczęcia rewolucji odpadowej w Polsce. W tym czasie samorządy wykonały ogromną pracę modernizacyjną. W samych miastach Unii Metropolii Polskich (UMP) inwestycje, m.in. w nowoczesne sortownie, kompostownie i ekologiczne spalarnie, pochłonęły 5,8 mld zł. Niestety dotychczasowy model finansowania całkowicie się wyczerpał.

W latach 2013–2024 roczne koszty obsługi systemu odpadowego w samych miastach UMP wzrosły aż o 565% – z 458 milionów złotych do ponad 3 miliardów złotych. W skali całego kraju średni koszt odbioru i zagospodarowania jednej tony odpadów wzrósł o 62 procent w zaledwie cztery lata (z 563 zł w 2019 r. do 914 zł w 2023 r.). Gdzie leży przyczyna? Gminy odpowiadają za organizację systemu, ale nie mają żadnego wpływu na to, ile i jakiej jakości opakowania trafiają na rynek.

 – W dużych metropoliach widzimy to, jak na dłoni: koszty systemu rosną w tempie, które po prostu uderza w mieszkańców. Zostaliśmy postawieni w paradoksalnej sytuacji. Odpowiadamy za całą organizację zbiórki, ale nie mamy żadnego wpływu na to, ile plastikowych czy szklanych opakowań producenci wypuszczą na rynek. Dziś to na barki zwykłych ludzi przerzucono główny ciężar finansowy. Mieszkańcy płacą coraz wyższe rachunki, a producenci, którzy ten strumień odpadów kształtują, dorzucają się w stopniu jedynie symbolicznym. Bez wdrożenia projektu UC100 nie utrzymamy stabilności tego systemu – podkreśla Piotr Kryszewski, Dyrektor Zarządzający ds. Zielonego Gdańska, reprezentujący Unię Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza. 

Szacunkowy koszt systemu ROP (zakładając, że koszt odbioru i zagospodarowania frakcji opakowaniowych to około 30% całości systemu komunalnego o wartości około 15 mld zł), który powinni finansować producenci, to około 5 mld zł rocznie.

Do tej pory poprzez system dokumentów potwierdzających recykling (DPR) producenci finansowali jedynie ułamek tej kwoty – od 0,268 mld zł w 2019 r. do 1,142 mld zł w roku 2023. A zatem producenci do roku 2019 finansowali około 5% potrzebnej kwoty, która ze względu na uszczelnienie i wzrost wartości systemu DPR urosła w 2023 r. do około 23% wymaganej kwoty.

Problem dotyczy tak samo największych miast, jak i tych średnich: system przestał się bilansować i od lat zmagamy się z rosnącą dziurą budżetową. Nie mając innych narzędzi, samorządy muszą łatać tę lukę podwyżkami opłat dla mieszkańców, co budzi całkowicie zrozumiały opór społeczny lub dopłacać ze środków własnych, które mogłyby być przeznaczone np. na budowę nowych dróg, czy remonty infrastruktury. Nie może być tak, że odpowiedzialność biznesu za produkt kończy się w momencie jego sprzedania. Jeśli firma wprowadza na rynek opakowanie, które jest drogie lub niemożliwe do poddania recyklingowi, to kosztów tej decyzji nie mogą ponosić gminy i mieszkańcy. Projekt UC100 to nie przywilej dla samorządów. To szansa na powrót do elementarnej, rynkowej równowagi – mówi Małgorzata Izdebska, Sekretarz Gminy Wołomin, reprezentująca Związek Miast Polskich. 

Przeciwnicy reformy próbują straszyć opinię publiczną, nazywając ROP kolejnym podatkiem. A fakty są takie, że ROP po prostu przenosi ciężar odpowiedzialności i koszty sprzątania na tych, którzy te odpady wyprodukowali i na nich zarobili. W klasycznym podatku nie ma wyboru – płaci go każdy. 

– Na obszarach wiejskich te absurdy widać jeszcze bardziej. Rozproszona zabudowa, ogromne odległości transportowe i mniejsza skala sprawiają, że koszty zbiórki są u nas gigantyczne, a możliwości finansowe bez porównania mniejsze niż w metropoliach. W efekcie mieszkańcy wsi płacą relatywnie więcej za system, który z natury jest trudniejszy do spięcia. ROP to dla nas narzędzie wyrównywania szans, a nie teoretyczna dyskusja. Potrzebujemy tych środków na inwestycje w infrastrukturę odpadową i edukację. Bez tego różnice między polskimi gminami będą się drastycznie pogłębiać, a na to nie ma naszej zgody – podsumowuje Mariusz Marszał ze Związku Gmin Wiejskich RP.

ROP to sprawiedliwość rynkowa

ROP w oparciu o unijne rozporządzenie PPWR (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/40 z dnia 19 grudnia 2024 r. w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych) wprowadza mechanizm tzw. ekomodulacji, czyli czystą regułę rynkową. Producent, który zaprojektuje opakowanie ekologiczne, lekkie i łatwe w recyklingu, zapłaci stawkę minimalną. Wyższe koszty poniosą wyłącznie firmy ignorujące ochronę środowiska.

Pilne przyjęcie ustawy UC100 jest kluczowe z dwóch powodów: 

  • Uruchomienie samej kaucji (od 1 października 2025 r.) bez ROP oznacza, że z systemów komunalnych zniknęły najbardziej wartościowe surowce (butelki PET, puszki), na których sprzedaży gminy dotychczas bilansowały koszty. Wiele samorządów było zmuszonych do podniesienia stawek za odbiór odpadów. 

  • Unijne wymogi są nieubłagane – już za 2025 rok Polska powinna osiągnąć 55-procentowy poziom recyklingu odpadów komunalnych. Dzięki wspólnemu apelowi organizacji samorządowych Ministerstwo Klimatu i Środowiska wpisało do projektu UC 100 obniżenie poziomu do 50%. Tym bardziej projekt ustawy wprowadzający ROP musi być jak najszybciej przyjęty. Bez miliardów z ROP, które zasilą budżety gmin i zostaną zainwestowane w nowoczesną infrastrukturę przetwórczą, kraj nie spełni celów i zapłaci drastyczne kary, którymi ostatecznie zostaną obciążeni podatnicy. 

Strona samorządowa w swoim oficjalnym stanowisku (KWRiST) jednoznacznie popiera fundamentalne założenia projektu UC100, apelując jednocześnie o uproszczenie procedur przekazywania środków dla gmin oraz uwzględnienie specyfiki mniejszych gmin wiejskich i miejsko-wiejskich. Producent nie może znikać z odpowiedzialności w momencie sprzedaży produktu. Czas na kolejny krok – bez niego system będzie coraz droższy i mniej efektywny. 

Publikacja UMP

Praca zbiorowa