Ogólne

Propozycje zmian w prawie oświatowym oceniam jako skandaliczne


15 czerwiec 2021

Ministerstwo Edukacji i Nauki wykonuje kolejny bardzo duży krok w kierunku centralizacji zarządzania oświatą. Plany MEiN jasno nadają kierunek zmian: szkołom odbierają samodzielność, a samorządom możliwość realnego kreowania polityki oświatowej na swoim terenie. Co z kolei doprowadzi do długofalowych, negatywnych skutków dla edukacji w Polsce – mówi Iwona Waszkiewicz, Wiceprezydent Bydgoszczy i Przewodnicząca Komisji Unii Metropolii Polskich ds. Edukacji.

Jak Pani ocenia ostatnie propozycje zmian Ministerstwa Edukacji i Nauki dotyczące wzmocnienia roli kuratora oświaty w zarządzaniu szkołami?

Iwona Waszkiewicz: Zmiany zaproponowane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki dotyczące kompetencji organu prowadzącego i kompetencji kuratora oświaty są zatrważające. To kolejny, bardzo duży krok w kierunku centralizacji zarządzania oświatą. Jest to zadziwiające, gdyż organem prowadzącym, czyli biorącym pełną odpowiedzialność za szkoły i przedszkola, są miasta, gminy i powiaty. To te samorządy odpowiadają za funkcjonowanie szkół. Z kolei kuratorium oświaty jest organem wyłącznie nadzoru pedagogicznego, kontrolującym ich funkcjonowanie w tym tylko zakresie .

Jedna z propozycji dotyczy zmiany składu komisji konkursowej. MEiN proponuje zwiększenie liczby przedstawicieli kuratora oświaty w tym gremium.

W komisji konkursowej przy wyborze dyrektorów szkół mamy obecnie 3 przedstawicieli organu prowadzącego i 3 przedstawicieli kuratorium oświaty. Pomysł ministerstwa jest taki, aby kuratorium miało 5 głosów, czyli aby miało zdecydowanie większy wpływ niż obecnie, chociaż jedynie nadzoruje funkcjonowanie szkół, natomiast nie odpowiada organizacyjnie i finansowo za ich działalność. To odebranie kompetencji organom prowadzącym, rodzicom i nauczycielom, próba centralnego wpływu na wybór dyrektora a co za tym idzie na działalność szkół.

Czy spotkała się Pani z przypadkami, aby wybór dyrektora szkoły przez komisję konkursową w obecnym składzie przebiegał w sposób nieprawidłowy?

Nie znam przypadków, by dyrektorzy byli wybierani w sposób nieprawidłowy. Mamy przecież – oprócz przedstawicieli kuratorium i organu prowadzącego – dwie osoby spośród nauczycieli, dwoje rodziców i po jednym przedstawicielu organizacji związkowych, więc gremium jest już dość szerokie. Wprowadzone zmiany mają na celu wzmocnienie tylko i wyłącznie siły głosów kuratora oświaty.

Obecnie dyrektorzy szkół są wybierani w ramach konkursu. Konkurs ma na celu przedstawienie osobom oceniającym kandydatów. Kandydaci przedstawiają swoje koncepcje funkcjonowania szkoły, ich oferty otwierane są dopiero podczas pracy komisji konkursowej, nie wcześniej. Każdy członek komisji powinien wyrobić sobie własne zdanie na temat kandydatów, może zadawać pytania, może przysłuchiwać się rozmowie. I dopiero wtedy, w głosowaniu, oddaje głos na najlepszego kandydata. Tak działa instytucja konkursu, gdzie mamy bezpośredni kontakt oceniającego z ocenianym. A nowa propozycja ministerstwa wydaje mi się niezgodna z jakimikolwiek zasadami przeprowadzania konkursu. Ministerstwo chce, żeby jedna osoba, jeden przedstawiciel oświaty, mógł głosować za pięć osób. Wiadomo, że kuratorium oświaty nie będzie w stanie oddelegować 5 przedstawicieli do każdej komisji konkursowej . Już teraz jest kłopot przy trzech osobach, więc żeby ten „problem” zlikwidować wystarczy, że będzie jeden przedstawiciel kuratora oświaty i będzie głosował za pięciu. To nijak się ma do definicji pojęcia konkursu, w mojej ocenie jest to niezgodne z prawem . Należałoby wówczas zmienić nazwę z „konkursu” na „wybór”.

Ministerstwo Edukacji i Oświaty proponuje także, aby kurator miał większy wpływ na odwołanie dyrektora szkoły.

Kolejna ważna i zaskakująca rzecz – kurator będzie mógł w każdej chwili odwołać dyrektora, jeżeli jednostronnie uzna, że dyrektor nie wykonuje poleceń nadzoru pedagogicznego – nie pytając o zgodę i nie uzgadniając tego w żaden sposób z organem prowadzącym. Natomiast jeżeli to organ prowadzący zdecyduje o odwołaniu dyrektora w trakcie kadencji, musi mieć zgodę kuratora oświaty. I tu znów mamy odwrócenie ról. To prezydent miasta, wójt, burmistrz, starosta pełni rolę pracodawcy, a jednak nie może podejmować personalnych decyzji w stosunku do dyrektora. To niezgodne z kompetencjami, które są obecnie przydzielone obu organom. Według mnie to kolejny sposób nacisku i zastraszania dyrektorów. W uzasadnieniu czytamy, że przypadki, w których  dyrektor nie realizuje zaleceń kuratora oświaty są znikome,  zupełnie zatem nie rozumiem, po co taki przepis , skoro sytuacje nie mają  odzwierciedlenia w rzeczywistości.

 Kolejna propozycja dotyczy likwidacji szkół. Tutaj również resort oświaty chce, aby kurator miał więcej do powiedzenia wzmacniając jego rolę opiniodawczą w tym zakresie.

Wiele razy zdarzały się sytuacje, kiedy kuratorium oświaty wydawało negatywne opinie w sprawie likwidacji szkół, później przegrywając w sądach, więc mamy teraz zapisane wprost, co trzeba spełnić, żeby w ogóle ubiegać się o opinię ws. likwidacji. Ja bym zwróciła uwagę na kwestię podstawową – samorządy nigdy nie podejmują próby likwidacji szkoły, jeśli nie ma ku temu naprawdę ważnych przesłanek. Te przesłanki, powody likwidacji , mają głównie charakter demograficzny lub  ekonomiczny. Nikt nie podejmuje  tak ważnej i trudnej decyzji bez powodu, przecież wójt, burmistrz, prezydent też jest członkiem danej społeczności i nie zdecydowałby się na likwidację szkoły lub placówki gdyby naprawdę nie było to niezbędne. Posądzanie samorządów o  złą wolę i w związku z tym uniemożliwianie przeprowadzenia takiego działania to  kolejny dowód na  odbieranie samodzielności samorządom i umniejszanie ich roli oraz odpowiedzialności za edukację. Jeśli kurator wyda  negatywną opinię , gmina nie może zlikwidować szkoły. Gmina ma wówczas obowiązek prowadzenia  tej szkoły, bo za decyzją kuratora nie idą środki na jej utrzymanie. Kurator nie ponosi zatem żadnej odpowiedzialności finansowej za swoją decyzję –  to samorząd musi wygospodarować pieniądze z własnych środków,  kosztem innych, ważnych zadań, które powinien w gminie zrealizować.

Kurator oświaty ma też decydować o tym, z jakimi organizacjami pozarządowymi szkoła będzie współpracować np. przy realizacji warsztatów, czy spotkań dla uczniów.

Zgodnie z nowymi zapisami prowadzenie jakichkolwiek warsztatów czy spotkań prowadzonych przez organizacje będzie praktycznie niemożliwe, skoro na dwa miesiące przed rozpoczęciem zajęć musi być dokładnie opisany program, uzgodniony z kuratorem i przez niego zatwierdzony. Oznacza to, że dyrektor szkoły, rodzice i nauczyciele są potraktowani jako nieodpowiedzialni, nie mający żadnych kompetencji czy wiedzy, aby zaproponować szkole i swoim dzieciom interesujące zajęcia dodatkowe. A to przecież rodzice i nauczyciele są najbliżej dzieci i to oni powinni mieć możliwość decydowania o tym, czy zajęcia prowadzone przez różnego rodzaju podmioty, oczywiście zgodnie z prawem oświatowym, powinny być w szkole prowadzone. W rzeczywistości dość często zdarza się, że zapotrzebowanie wśród uczniów na określone warsztaty czy spotkania powstaje nagle i szkoła powinna na taką potrzebę szybko zareagować zwracając się właśnie do wyspecjalizowanych ngosów.

Podsumowując, dla mnie te plany są skandaliczne. Jasno nadają kierunek zmian:  szkołom odbierają samodzielność, a samorządom  możliwość realnego kreowania polityki oświatowej na swoim terenie. Trzeba pamiętać, że odkąd samorządy przejęły zadania oświatowe, zaczęła się ona w szybkim tempie, ale z uwzględnieniem lokalnej specyfiki, rozwijać. Teraz każdy samorząd stara się dbać o swoje placówki, o  dzieci i młodzież. Rozwój edukacji i wychowania  jest priorytetem w każdym mieście, w każdej gminie. Odbieranie samorządom możliwości samodzielnego decydowania  i przekazywanie tych kompetencji na rzecz centralnego zarządzania jest całkowicie nieuzasadnione, w moim przekonaniu zupełnie niepotrzebne i doprowadzi docelowo do dużo gorszych, wielofalowych, wieloletnich skutków jeśli chodzi o poziom edukacji w Polsce.

 

– rozmawiał Michał Cyrankiewicz – Gortyński

Michał Cyrankiewicz-Gortyński

Redaktor