Ogólne

Różnorodność jest faktem, czas dostrzec w niej wartość


21 maja 2021

O planowaniu i wdrażaniu polityk równościowych na poziomie lokalnym, problemach związanych z wprowadzaniem feminatywów w urzędach samorządowych oraz o standardzie minimum praw człowieka w polskim samorządzie dyskutował na majowym posiedzeniu Zespół ds. Migracji i Integracji Unii Metropolii Polskich.

Feminatywy to rzeczowniki rodzaju żeńskiego, które utworzono od rzeczowników męskich, dodając do nich wykładnik żeńskości. Wskazują żeńskość i zawarte w nich formanty feminatywne są potocznie zwane „żeńskimi końcówkami”. Feminatywy nazywają kobiety ze względu na przysługujący im tytuł, pełnioną funkcję, zajmowane stanowisko oraz wykonywany zawód, a także ze względu na przynależność narodową, pochodzenie, wyznanie, przekonania, właściwości psychiczne i fizyczne, wykonywane czynności.

Po co nam feminatywne formaty w urzędach? Ano po to, aby podkreślić równość pracujących tam urzędniczek i urzędników. Aby dać komfort pracy zatrudnionym kobietom i możliwość pracowania na stanowiskach: prezydentki, dyrektorki, czy kierowniczki, a nie wyłącznie męskich: prezydenta, dyrektora, kierownika. Sytuację można też odwrócić. Mamy w samorządach panów zatrudnionych na stanowiskach sekretarki, sprzątaczki, czy telefonistki, którzy – być może – woleliby, aby nazwy ich stanowisk pracy były zgodne z ich płcią.

Bariery trzeba przełamywać

Okazuje się jednak, że wprowadzenie feminatywnych nazw stanowisk pracy w urzędach samorządowych tylko z pozoru jest proste. W praktyce działanie to napotyka wiele barier.

Jedną z najważniejszych jest prawna: obowiązujące przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 15 maja 2018 r. w sprawie zasad wynagradzania pracowników samorządowych (Dz.U. z 2018 r., poz. 936 ze zm.). Przepisy tego rozporządzenia zawierają oficjalny wykaz stanowisk urzędniczych. Poza kilkoma przypadkami (jak np.: sekretarka, sprzątaczka, telefonistka) wszystkie nazwy są rodzaju męskiego. Ponieważ jest to wykaz oficjalny, to w takiej formie nazwy tych stanowisk muszą być używane podczas wszystkich, oficjalnych (urzędowych) działań. Powoduje to, że żeńskich form stanowisk nie można używać np. na pieczęciach, umieszczanych np. na wydawanych decyzjach administracyjnych i innych dokumentach.

Feminatywy mogą natomiast figurować np. na wizytówkach urzędników, tabliczkach przydrzwiowych, czy być używane w stopkach wysyłanych e-maili.

I coraz więcej urzędów stosowanie żeńskich form umożliwia. Przykładem może być m.st. Warszawa, gdzie od 1 stycznia 2021 r. „Panie prezydentki, inspektorki, naczelniczki, burmistrzynie czy dyrektorki, mogą posługiwać się żeńskimi formami nazw stanowisk w komunikacji zewnętrznej i wewnętrznej, w tym na stronach internetowych i komunikatach prasowych, w stopkach wysyłanych e-maili, nagłówkach pism urzędowych, wizytówkach czy tabliczkach przydrzwiowych” – czytamy w oficjalnym komunikacie Urzędu m.st. Warszawy.

Władze m.st. Warszawy zapowiadają także podjęcie działań w kierunku takiej zmiany przepisów, która umożliwi korzystanie z feminatywów także w oficjalnych pismach, pieczęciach, czy legitymacjach służbowych.

Uczestniczki i uczestnicy spotkania Zespołu ds. Migracji i Integracji UMP podkreślali, że we wprowadzaniu feminatywów w urzędach samorządowych powinno odbywać się na zasadzie dobrowolności, w sposób skoordynowany. Mówiono także, jak ważne jest odpowiednie informowanie i szkolenie pracowniczek i pracowników w tym zakresie.

Równe traktowanie należy się wszystkim mieszkankom i mieszkańcom

Wiek, płeć, niepełnosprawność, religia, narodowość, orientacja seksualna – to najczęstsze przesłanki dyskryminacji. Dlatego tak ważne jest, aby miasta realizowały politykę równościową, czyli taką, gdzie żadna mieszkanka, czy mieszkaniec nie jest pozostawiony w tyle w dostępie do usług, czy pozbawiony możliwości korzystania w pełni ze swojego potencjału

Największe polskie miasta takie polityki już realizują M.in. poprzez powołane Powołanie Pełnomocnika lub Pełnomocniczki Prezydenta ds. równego traktowania czy też Rady ds. Równego Traktowania, które funkcjonują m.in. w Bydgoszczy Gdańsku, Krakowie, Łodzi, , czy Wrocławiu.

Miasto Gdańsk jako pierwsze przyjęło dokument pn. „Model na rzecz Równego Traktowania” – jako element polityki antydyskryminacyjnej Gdańska. Dokument został przyjęty z inicjatywy Św.P. Pawła Adamowicza, który często mówił o tym, że Gdańsk chce być otwarty na różnorodność. – Różnorodność jest bogactwem, nie jest problemem! Tylko w spotkaniu z innym, tylko w spotkaniu z obcym, możemy się wzbogacić – powtarzał Prezydent Gdańska.

W trakcie posiedzenia Zespołu ds. Migracji i Integracji podkreślano, że różnorodność jest wartością, a prawidłowo zarządzana różnorodność może przynosić wymierne korzyści zarówno na poziomie społecznym, jak i ekonomicznym, czy gospodarczym. Dlatego wsparcie dla różnorodności powinno znaleźć poczesne miejsce w każdej polityce miejskiej.

„Rozwiązania dla rozwijania różnorodności społecznej na poziomie polityki miejskiej daje mieszkankom i mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości, wzmacnia poczucie przynależności, a także wpływa na jakość życia w mieście i jego formy organizacyjne (np. organizacje pozarządowe)” – podkreślano w dyskusji.

Członkinie i członkowie Zespołu wymienili się doświadczeniami na temat realizowania polityk równościowych w poszczególnych miastach, informowali o podejmowanych działaniach, a także dyskutowali o możliwych metodach przeprowadzenia badań na temat poszanowania praw człowieka i zarządzania różnorodnością w samorządach.