Samorządy podkreślają, że specyfika zawodu nauczyciela wykracza poza sztywne ramy typowe dla większości zawodów, dlatego postulujemy, aby okres rozliczeniowy wynosił 12 miesięcy i obejmował rok szkolny. Praca nauczyciela w ciągu roku nie jest ani powtarzalna, ani równomierna. Intensywność zadań zmienia się w poszczególnych miesiącach, co wynika z przepisów regulujących organizację roku szkolnego, egzaminów, specyfiki zadań realizowanych przez szkoły, a także z obiektywnych sytuacji, takich jak czasowe zawieszenie zajęć. W tych warunkach dłuższy okres rozliczeniowy stanowi racjonalne rozwiązanie, zgodne z Kodeksem pracy.
„Analizujemy z dużą ostrożnością propozycje MEN dotyczące ewidencjonowania czasu pracy nauczycieli. W ocenie strony samorządowej zaproponowany model wymaga lepszego dopasowania do pracy nauczyciela, który w praktyce funkcjonuje w systemie zadaniowego czasu pracy. Przepisy Karty nauczyciela oraz codzienna praktyka pokazują, że nauczyciele cieszą się dużą swobodą w organizowaniu czasu i miejsca wykonywania zadań. Jest to szczególnie ważne dla osób pracujących w więcej niż jednej szkole. Takie rozwiązanie służy przede wszystkim samym nauczycielom” – podkreśla Dorota Bąbiak – Kowalska, Dyrektor Zarządzająca Unii Metropolii Polskich.
Samorządy zwracają uwagę, że wprowadzenie szczegółowej ewidencji czasu pracy w formie zaproponowanej przez MEN stworzy znaczące wyzwania organizacyjne. W mniejszych szkołach wymusi to zatrudnienie dodatkowych pracowników do obsługi kadrowej, a w dużych placówkach jest niemal niemożliwe do wdrożenia. Co więcej, nowy model mógłby prowadzić do wypłaty wynagrodzeń za godziny nadliczbowe nawet wtedy, gdy w danym okresie rozliczeniowym nauczyciel nie przekroczył norm czasu pracy. Istnieje również obawa, że ewidencja nie będzie odzwierciedlała rzeczywistości, co prowadzi do nieporozumień na linii pracownik-pracodawca.
Dodatkowym wyzwaniem jest konieczność szczegółowego planowania i określenia czasu pracy nauczyciela z dużym wyprzedzeniem. Dyrektor szkoły nie jest w stanie przewidzieć wszystkich zadań, w tym tak indywidualnych jak przygotowanie do zajęć. Każde pominięcie zwiększa prawdopodobieństwo wypłaty dodatkowych świadczeń, nawet jeśli nie doszło do realnej pracy w godzinach nadliczbowych. W ocenie samorządów taki model stawia nauczycieli realizujących godziny ponadwymiarowe w uprzywilejowanej pozycji i może prowadzić do potrójnego wynagradzania za tę samą pracę.
Samorządy analizują pod kątem finansowym propozycję wypłaty ryczałtów za udział w wielodniowych wycieczkach szkolnych. Przy obecnym systemie finansowania oświaty koszty takich rozwiązań w praktyce obciążyłyby budżety jednostek samorządu terytorialnego, które już dziś dopłacają do zadań oświatowych. Wycieczki szkolne mieszczą się w zakresie obowiązków nauczyciela wynikających z Karty nauczyciela i nie ma uzasadnienia, by każdorazowo przyznawać za nie dodatkowe świadczenia. Strona samorządowa zwróciła także uwagę, że w tym obszarze ustawodawca może skorzystać z rozwiązań przewidzianych w Dyrektywie 2003/88/WE dotyczącej organizacji czasu pracy.
Stanowisko podpisali przedstawiciele największych organizacji samorządowych: Tadeusz Truskolaski, Prezes Zarządu Unii Metropolii Polskich, Grzegorz Cichy, Prezes Zarządu Unii Miasteczek Polskich, Andrzej Płonka, Prezes Zarządu Związku Powiatów Polskich, Stanisław Jastrzębski, Przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP oraz Przewodniczący Zarządu Związku Gmin Lubelszczyzny i prezydencji OPOS.


