Aktualności

„Ślady życia” zmieniają obraz Polski. Co nowe dane GUS oznaczają dla samorządów?

Cofnij

„Ślady życia” zmieniają obraz Polski. Co nowe dane GUS oznaczają dla samorządów?

17 lipca 2026

GUS spojrzał na mieszkańców Polski z innej perspektywy. Zamiast opierać się wyłącznie na tradycyjnych statystykach, wykorzystał dane pokazujące, gdzie ludzie faktycznie mieszkają, uczą się, pracują i korzystają z usług publicznych. Obraz, który się z nich wyłania, jest zaskakujący. Szczególnie w największych miastach mieszkańców jest więcej, niż pokazywały to dotychczasowe statystyki. Dla samorządów to ważna informacja, bo od rzeczywistej liczby mieszkańców zależy planowanie wielu usług publicznych.

Publikacja GUS „Liczba osób, przebywających w Polsce, na podstawie tzw. śladów życia - stan na 31.12.2025” pokazuje, że liczba osób faktycznie przebywających w Polsce jest wyraźnie wyższa niż wynikało z dotychczasowych statystyk. Według stanu na koniec 2025 roku, w Polsce faktycznie przebywało 38 860 179 osób. To o ponad 1,52 miliona osób więcej (+4%) w porównaniu z dotychczasowym stanem populacji podawanym w Banku Danych Lokalnych (37 332 510 osób). Wykorzystanie danych administracyjnych pozwoliło także precyzyjniej oszacować liczbę cudzoziemców. W całym kraju mieszka ich blisko 2,3 mln, co stanowi 6 proc. populacji.

Jak liczone są „ślady życia”? 

Nowa metoda szacowania liczby mieszkańców to efekt wdrażania unijnego rozporządzenia ESOP (2025/2458), które zacznie w pełni obowiązywać w pierwszym kwartale 2028 roku. W odróżnieniu od tradycyjnych statystyk demograficznych opartych na spisie powszechnym i bilansach urodzeń/zgonów, nowe badanie opiera się na identyfikacji "śladów życia" - czyli aktywności odnotowanej w bazach administracyjnych. Nowa definicja uznaje za mieszkańca osobę, która realnie przebywa w kraju przez co najmniej 12 miesięcy (ludność rezydująca), niezależnie od obywatelstwa.

Przy szacowaniu liczby mieszkańców GUS wykorzystuje dane pochodzące m.in. z ZUS, NFZ, Ministerstwa Finansów, systemu edukacji oraz Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Na ich podstawie identyfikowana jest aktywność osób pod konkretnymi adresami.

- Samorządy od wielu lat funkcjonowały w rzeczywistości, w której statystyki nie oddawały w pełni prawdziwej liczby mieszkańców. Za każdą dodatkową osobą, którą pokazują nowe dane, stoi pasażer komunikacji miejskiej, uczeń, pacjent czy podatnik. Nowe dane GUS pozwalają lepiej zobaczyć, ilu ludzi faktycznie mieszka w naszych miastach - podkreśla Marcin Wojdat, dyrektor Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich (UMP). - Trudno skutecznie planować rozwój miasta, jeśli nie wiemy ilu osób tak naprawdę to dotyczy. Każde narzędzie, które pomaga lepiej określić liczbę mieszkańców faktycznie żyjących w danym mieście ma dla samorządów dużą wartość - dodaje. 

To nie tylko Polacy. Cudzoziemcy współtworzą obraz współczesnych metropolii 

To właśnie w największych polskich miastach nowe dane pokazują największe różnice między oficjalnym bilansem ludności a liczbą osób faktycznie tam mieszkających. 

  • Warszawa przekroczyła próg 2 mln mieszkańców. Według danych opartych na „śladach życia” przebywa w niej 2,08 mln osób, czyli o 208,3 tys. więcej niż wynika z bilansu ludności. Jednocześnie 301 tys. mieszkańców stolicy to cudzoziemcy, którzy stanowią 15% populacji miasta.

  • Wrocław okazał się miastem z największym procentowym niedoszacowaniem liczby mieszkańców. Faktycznie mieszka tam blisko 788 tys. osób - o 115,1 tys. więcej niż wynika z bilansu ludności (+17%). Co piąty mieszkaniec miasta jest cudzoziemcem, a ich liczba sięga 154 tys. osób. 

  • Kraków liczy faktycznie 897 tys. mieszkańców, czyli o 80,5 tys. więcej niż wynika z oficjalnych danych. Cudzoziemcy stanowią tam 11% mieszkańców (101 tys. osób).

  • Łódź zamieszkuje niemal 699 tys. osób - o 58,7 tys. więcej niż wskazuje bilans ludności. Wśród nich jest ponad 72 tys. cudzoziemców, czyli 10% mieszkańców miasta.

  • Poznań ma w rzeczywistości ponad 590 tys. mieszkańców, o 55,9 tys. więcej niż wynika z oficjalnych statystyk. Cudzoziemcy stanowią tam 13% populacji, czyli blisko 74 tys. osób.

Tak duża liczba cudzoziemców pokazuje, że stali się oni ważną częścią polskich metropolii. Nie tylko jako mieszkańcy, lecz także uczestnicy życia gospodarczego i społecznego.

Dlaczego to ważne dla samorządów? 

Dla samorządów liczba mieszkańców to nie tylko statystyka. Od niej zależy organizacja transportu publicznego, planowanie miejsc w żłobkach i szkołach, rozwój infrastruktury czy ocena potrzeb zdrowotnych mieszkańców. Im pełniejszy obraz rzeczywistej liczby mieszkańców, tym łatwiej dopasować usługi publiczne do faktycznych potrzeb miasta. 

Publikacja UMP

Praca zbiorowa