Taryfy opłat za wodę i ścieki wymagają aktualizacji


20 lipca 2022

Inflacja oraz rosnące ceny energii elektrycznej powodują, że 70% spółek wodociągowych notuje straty. Nie bez powodu posiedzenie plenarne Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w dniu 19 lipca rozpoczęło się od dyskusji na temat możliwości wzrostu taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę lub zbiorowe odprowadzanie ścieków. Strona rządowa wspólnie z Wodami Polskimi proponuje, aby od września rozpocząć nowy sezon taryfowy.

Dyskusja na ten temat odbyła się z udziałem Marka Gróbarczyka, wiceministra infrastruktury oraz pełnomocnika rządu ds. gospodarki wodą oraz inwestycji w gospodarce morskiej i wodnej oraz Przemysława Dacy, prezesa PGW Wody Polskie. Przedsiębiorstwa wodociągowe oraz pracowników tych przedsiębiorstw reprezentowali: Krzysztof Dąbrowski, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie; Andrzej Dudzik, szef regionalnej sekcji pracowników wodociągów i kanalizacji regionu śląsko - dąbrowskiego NSZZ Solidarność oraz Józef Natonek, prezes Zarządu Wodociągi Jaworzno sp. z o.o. W imieniu strony samorządowej wypowiadali się Krzysztof Iwaniuk, prezes Zarządu Związku Gmin Wiejskich i wójt Gminy Terespol oraz Jacek Karnowski, członek Zarządu Związku Miast Polskich i prezydent Sopotu.

Woda ma być tania

Przedstawiciele strony rządowej zwrócili uwagę na to, że ceny wody w Polsce są bardzo zróżnicowane. Wody Polskie dążą do ich ujednolicenia realizując jednocześnie politykę rządu, która zakłada, że woda ma być tania i powszechnie dostępna. Dlatego – w ocenie Przemysława Dacy – na pochwałę zasługują te gminy (jest ich około 200), które dofinansowują cenę wody i odbiór ścieków z własnych budżetów. Przemysław Daca dodał w swoim wystąpieniu, że kondycja przedsiębiorstw wodociągowych byłaby lepsza, gdyby nie to, że miasta i gminy (nie wszystkie, ale część z nich) korzystają z wypłacanej ze spółek wodociągowych dywidendy do finansowania „innych zadań budżetowych”. Przemysław Daca mówił również o tym, że polityka zatwierdzania taryf przez Wody Polskie znalazła uznanie w orzecznictwie sądów administracyjnych, ponieważ na 84 zakończone postępowania PGW Wody Polskie przegrało tylko cztery.

Wypowiedź prezesa Wód Polskich uzupełnił minister Marek Gróbarczyk, wskazując, że „do dziś” wnioski o przeszacowanie taryf złożyły 275 przedsiębiorstwa, czyli około 10% wszystkich firm wodociągowych. Podkreślił, że to, że pracownicy wodociągów chcą więcej zarabiać nie może uzasadniać podwyżek cen wody dla mieszkańców. Jednocześnie zaproponował, że jeżeli większość samorządów i firm wodociągowych złoży taki wniosek, to obecny okres taryfowy zostanie zakończony i rozpocznie się taryfikacja na nowy okres.

Gdy cena prądu rośnie z 300 zł do 1800 zł za MWh

Do wypowiedzi strony rządowej ustosunkowali się przedstawiciele branży wodociągowej, jej pracowników oraz samorządowcy. Krzysztof Dąbrowski zwrócił uwagę, że 70% spółek wodociągowych zakończyła pierwszy kwartał 2022 r. ze stratą. – Tak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Izbę Gospodarczą Wodociągi Polskie – poinformował prezes Izby dodając, że spośród 800 firm wodociągowych, które działają w formie spółek prawa handlowego (z o.o. lub s.a.) wnioski o przeszacowanie taryf złożyło już 20%, a kolejne 60% tych firm jest w trakcie konstruowania takich wniosków. Prezes Dąbrowski wymienił także przyczyny składania wniosków w trybie art. 24j ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków. – Po pierwsze jest to inflacja oraz wzrost cen energii elektrycznej. Podwyżki cen prądu dla przedsiębiorstw wodociągowych są kilkukrotne z ceny 300 zł za 1 MWh do nawet 1800 zł, a nawet ponad 2000 zł za 1 MWh – mówił prezes Dąbrowski. Drugą przyczyną wniosków jest to, że w wyniku działalności taryfowej Wód Polskich działalność spółek wodociągowych się nie bilansuje. – To stawia pod znakiem zapytania możliwość realizacji postanowień unijnej ramowej dyrektywy wodnej i VI edycji Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych, a przypominam, że w ostatnich latach 40% środków na inwestycje wodociągowe (w ostatnich dwóch latach jest to nawet 47% środków) pochodzi właśnie z firm wodociągowych.

Prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie odniósł się także do informacji o wypłacanych przez gminy dywidendach ze spółek wodociągowych wskazując, że spółki te działają po pierwsze na podstawie ogólnych przepisów prawa handlowego i nie podlegają żadnym specjalnym rygorom dla spółek komunalnych (bo takie w prawie nie istnieją). Po drugie zysk tych przedsiębiorstw w większości pochodzi z działalności pozataryfowej. Natomiast odnosząc się do informacji o wygranych przez Wody Polskie procesach dotyczących taryf wskazał, że statystyka być może przemawia na korzyść Wód Polskich, ale większość wygranych przez Wody Polskie spraw dotyczyła terminów zatwierdzania taryf i spraw proceduralnych a nie merytorycznej zawartości przedstawianych do zatwierdzenia taryf.

Wypowiedź prezesa IGWP wsparł Józef Natonek, prezes Zarządu Wodociągi Jaworzno sp. z o.o. wskazując, że wnioski taryfowe są wyjątkowo rozbudowane, a Wodociągi Polskie dodatkowo zasypują przedsiębiorstwa dodatkowymi pytaniami wyznaczając na udzielenie odpowiedzi terminy, których przedsiębiorstwa wodociągowe nie są w stanie dotrzymać. To wszystko powoduje, że rozpatrzenie wniosku taryfowego trwa zamiast np. 45 dni aż rok. Prezes Natanek wskazał ponadto, że podwyżka cen wody to konieczność, skoro koszt energii elektrycznej dla przedsiębiorstwa wzrośnie z 3 mln zł rocznie do 9 mln zł rocznie. Tak wynika z nowej przedstawionej spółce oferty na dostawę prądu.

Z kolei Andrzej Dudzik, reprezentujący NSZZ Solidarność pracowników wodociągów i kanalizacji w regionie śląsko – dąbrowskim wskazał, że stronę społeczna bardzo niepokoją zawarte w kierowanych do przedsiębiorstw wodociągowych pismach od Wód Polskich pytania dotyczące ilu pracowników przedsiębiorstwa zatrudniają na minimalnym wynagrodzeniu, czy sugerujące wręcz redukcję kosztów działalności właśnie przez wprowadzanie oszczędności na wynagrodzeniach pracowników.

Czas skończyć z populizmem

Na koniec omawiania tego głos zabrali przedstawiciele strony samorządowej. Krzysztof Iwaniuk zaapelował do Wód Polskich o niegeneralizowanie i indywidualne podejście przy rozpatrywaniu wniosków taryfowych. Wyraził także zdziwienie, że Wody Polskie i rząd popierają sytuacje, w których gminy dopłacają do cen wody. – Po pierwsze pieniądze na dopłacanie do cen wody też trzeba skądś wziąć, a po drugie, w sytuacji, w której większość terenów jest już skanalizowanych doprowadzamy do sytuacji absurdalnej, w której wszyscy dopłacają do wszystkich – mówił prezes Zarządu ZGWRP.

Z kolei Jacek Karnowski odniósł się do wypowiedzi ministra Gróbarczyka, że celem rządu jest, aby woda była tania. – Ja bym chciał, żeby prąd też był tani. Również dlatego, że wydatki na energię elektryczną są dużą częścią składową kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw wodociągowych. Podobnie jak koszty pracy. Dlatego nie zgadzam się ze stanowiskiem, że pracownicy przedsiębiorstw wodociągowych nie powinni dostawać podwyżek, bo to wpływa na cenę wody. Może pracownicy firm energetycznych też nie powinni zarabiać więcej, bo to się przekłada na cenę prądu? Z takim myśleniem nie mogę się zgodzić, bo to jest czysty populizm – mówił prezydent Sopotu. Odpowiadając na propozycję strony rządowej dotyczącej rozpoczęcia od września nowej taryfikacji Jacek Karnowski wskazał, że on wniosek w tej sprawie, w imieniu wszystkich samorządów, składa już dzisiaj. – Proszę mi wierzyć, że mamy świadomość, że to oznacza podwyżki dla naszych mieszkańców, bo to my za te podwyżki poniesiemy ostatecznie odpowiedzialność. My bardzo chętnie nie występowalibyśmy o te podwyżki, ale rosną koszty i nikt nie zagwarantuje, że np. cena prądu dla firm wodociągowych się nie zmieni i pozostanie stała. Także niestety, ale te podwyżki są koniecznością – podkreślał prezydent Karnowski.

Michał Cyrankiewicz-Gortyński

Redaktor