pusta sala lekcyjna, krzesła leżą do góry nogami na stołach
Z naszych miast

Miasta Unii Metropolii Polskich protestują przeciwko lex Czarnek


4 stycznia 2022

Sejm rozpoczyna prace nad nowelizacją prawa oświatowego, która ograniczy prawa uczniów i ich rodziców oraz autonomię szkół, zwiększając jednocześnie władzę nad placówkami oświatowymi kuratorom oświaty. Przeciwko zmianom protestują uczniowie i ich rodzice, nauczyciele, organizacje pozarządowe i samorządy. 3 i 4 stycznia br. po raz kolejny sprzeciw przeciwko lex Czarnek wyraziły także Miasta Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza, na organizowanych briefingach i konferencjach prasowych.

W Białymstoku, wspólny sprzeciw wobec lex Czarnek wyrazili przedstawiciele Miasta oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego.

– Zmiany, które chce wprowadzić rząd i ministerstwo są powrotem do przeszłości, do minionego systemu komunistycznego –mówił podczas zorganizowanej w Białymstoku konferencji Rafał Rudnicki, Zastępca Prezydenta Miasta.– Zabiera się samorządom wpływ na to jak ma funkcjonować oświata. Te zmiany, które są proponowane mają być powrotem do tego, że to nie samorząd, nie rodzice, nauczyciele, dyrektorzy decydują o tym, co dzieje się w szkole. Te decyzje będzie podejmowało Kuratorium Oświaty, a tak naprawdę minister. Rola prezydenta, wójta, burmistrza ma być sprowadzona do tego, że staje się, tak jak za komuny, naczelnikiem, który wykonuje polecenia, które zapadają w Warszawie, ministerstwie, kuratorium, a jego wpływ na szkołę jest w zasadzie żaden.

– Szkoła to nie tylko podstawa nauczania, to nie tylko zakres wiedzy, który jest przekazywany, szkoła to rada pedagogiczna, to rada rodziców – podkreślał Marek Tyszkiewicz, Wiceprzewodniczący Komisji Kultury Rady Miasta Białystok . –  W tej proponowanej przez Ministra Czarnka sytuacji kurator będzie miał prawo decydować za wszystkich tych ludzi. Jest to powrót do starych czasów, które nie każdy młody człowiek pamięta.

Przeciwko projektowany zmianom prawa oświatowego protestowano także w Gdańsku. Przed Pomorskim Urzędem Wojewódzkim zebrami się samorządowcy, organizacje społeczne, nauczyciele, dyrektorzy, uczniowie i rodzice.

- Nie oddamy naszych dzieci, naszych nauczycieli ani naszych dyrektorów w ręce fanatyków. To, co jest obecnie szykowane, jest skandalem. Minister Czarnek nie chce, aby nasze dzieci patrzyły w przód, ale aby patrzyły w tył. My checemy, aby były gotowe na to, co niesie przyszłość, aby były jej twórcami, aby tworzyły swoje własne życie. Nie zgadzamy się na zastraszanie. Jest już za późno na dawanie kredytu zaufania ministrowi Czarnkowi. Widzieliśmy zastraszanie dyrektorów i procesy dyscyplinarne. LexCzarnek i LexWójcik, które wprowadzają zapis karny do Prawa Oświatowego, będą dalej próbować terroryzować i zastraszać pracowników szkół. Mamy wspaniałą kadrę w polskich szkołach, która chce się rozwijać. Dajmy im pracować - mówiła Monika Chabior, Zastępczyni Prezydent Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania.

We Wrocławiu konferencje prasową, na której przedstawiony został list otwarty przeciwko ustawie tzw. lex Czarnek, zorganizowali samorządowcy związani z Ruchem „Samorządy dla Polski". W liście otwartym do dolnośląskich parlamentarzystów napisano m.in.: „Z wielkimi obawami i niepokojem o polską szkołę przyjęliśmy tekst nowelizacji ustawy o prawie oświatowym, zwanej potocznie „lex Czarnek”. Rządowy projekt zmian (…) to zamach na wolną i otwartą szkołę. To początek końca nowoczesnego szkolnictwa w naszym kraju.” Podczas konferencji Ewa Wolak, Wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia podkreśliła, że zmiany w prawie oświatowym proponowane przez ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka zniszczą polską szkołę. – To powrót do czasów lat 50. PRL-u. My nie chcemy takiej szkoły, którą zarządza z centrali minister lub kurator oświaty. Ta ustawa nie daje swobody dyrektorom szkół, nauczycielom i rodzicom tworzenia lokalnych programów – podkreśliła Ewa Wolak i dodała, że jeśli ustawa przejdzie w sejmie, to zastraszani nauczyciele i dyrektorzy szkół nie będą mogli realizować własnych pomysłów. – Ta ustawa daje kuratorom oświaty możliwość wyrzucenia dyrektora wybranego w konkursie, a powołania swojego, politycznego, który będzie realizował pomysły ministra. My takiej szkoły nie chcemy – mówiła Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Wrocławia.

Z apelem o wycofanie z Sejmu projektu lex Czarnek wystąpili także samorządowcy z Bydgoszczy.

- Po raz kolejny apelujemy do parlamentarzystek i parlamentarzystów o odrzucenie Lex Czarnek. To szkodliwy projekt, który cofa polską szkołę o lata, wprowadza centralne zarządzanie, jest narzędziem zastraszania dyrektorów, pozbawia prezydentów, wójtów i burmistrzów wpływu na podległe im szkoły. Tak naprawdę projekt ten sprowadza prezydenta miasta do roli dostarczyciela kredy i administratora budynkami szkół. Dyrektorów będzie oceniał i odwoływał kurator oświaty, on też będzie wyrażał, bądź nie, zgodę na organizację w szkole zajęć z zakresu edukacji obywatelskiej, klimatycznej czy seksualnej. To złe prawo, które niczego nie usprawni ani nie ulepszy. Celem tych zmian jest wyłącznie partyjny nadzór nad polską szkołą i polskimi uczniami – mówiła Iwona Waszkiewicz, Zastępczyni Prezydenta Bydgoszczy na konferencji prasowej.

W jej trakcie nie zabrakło także głosu uczniów, który wyraził Paweł Marcinkiewicz, Przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Bydgoszcz. – My, młodzi doskonale widzimy co się dzieje i protestujemy przeciwko tym zmianom. Chcemy szkoły nowoczesnej, a nie partyjnej, szkoły opartej na indywidualnym podejściu do ucznia, nauce samodzielnego myślenia. Chcemy szkoły, w której organizacje pozarządowe mogą, jak dotychczas, prowadzić zajęcia z edukacji seksualnej i obywatelskiej, zmian klimatycznych i innych wyzwań, przed którymi staje współczesny  świat – mówił Paweł Marcinkiewicz.