posiedzenie sejmowej komisji, ludzie za stołami siedzą, Rafal Rudnicki, Renata Kaznowska
Ogólne

Sejm rozpoczął pracę nad lex Czarnek


5 stycznia 2022

Projekt nowelizacji prawa oświatowego czyni z kuratorów oświaty organy nadzoru jednostkami samorządu terytorialnego. Takie rozwiązanie jest niezgodne z Konstytucją. Ponadto spowoduje, że kuratorzy za podejmowane decyzje nie będą ponosić odpowiedzialności. Ta finansowa spadnie na wspólnoty lokalne – i tak już nadmiernie obciążone budżety miast, gmin i powiatów.

4 stycznia br. na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej, przeprowadzone zostało pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1812), autorstwa Ministerstwa Edukacji Narodowej (tzw. lex Czarnek).

Stanowisko Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza przedstawiła posłom Renata Kaznowska, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy ds. edukacji, ochrony zdrowia i sportu.

Niekonstytucyjny bubel legislacyjny

- Projekt ustawy, którą państwo właśnie procedują to niezgodny z konstytucją bubel legislacyjny. Z przepisów konstytucji wprost wynika, że kurator oświaty nie jest organem nadzoru nad samorządami, ani nie ma uprawnień nadzorczych wobec samorządów – mówiła Wiceprezydent Warszawy. – Tymczasem proponowane w projekcie rozwiązania pozwolą kuratorom oświaty zmuszać miasta, gminy i powiaty do podejmowania decyzji niewłaściwych finansowo, a nawet naruszających dyscyplinę finansów publicznych. Tak będzie chociażby w przypadku kształtowania sieci szkół – mówiła Renata Kaznowska.

Wiceprezydent Warszawy wskazała także, że zgodnie z projektem lex Czarnek kuratorzy oświaty zyskają także decydujący wpływ na powoływanie i odwoływanie dyrektorów szkół. – Tymczasem to samorządy są i nadal będą ich pracodawcami. To samorządy wypłacają i będą wypłacać dyrektorom szkół wynagrodzenia – wskazywała.

Renata Kaznowska w swoim wystąpieniu przytoczyła także wstępne wyniki badań przeprowadzonych przez Biuro Edukacji m.st. Warszawy. – Przebadaliśmy ponad ośmiuset nauczycieli i wyniki badan są zatrważające. Ponad połowa ankietowanych chce odejść z zawodu, jako przyczyny wskazując m.in. niestabilność prawa oświatowego i ciągłe reformy; niski prestiż zawodu; niesatysfakcjonujące zarobki; wypalenie zawodowe. To jest zapowiedź nadciągającej katastrofy – podkreśliła.

Swoje wystąpienie Wiceprezydent Warszawy zakończyła apelem o zatrzymanie prac nad lex Czarnek. – Samorządy nadzorują i są organami prowadzącymi dla oświaty od 25 lat, a to co po 1989 r. udało nam się zrobić najlepiej, to jest właśnie polskie szkolnictwo. Dzisiaj dowiadujemy się, że w polskiej szkole dzieje się tak bardzo źle, że trzeba przeprowadzić rewolucję. Jedną już mieliśmy. Zafundowała ją w 2019 r. pani minister Zalewska. Jej żniwo zbieramy do dzisiaj, w postaci podwójnych roczników, czy przeładowanych szkół. Skutki tej reformy odczuwane są w szczególności w dużych miastach. Tym się niestety nie zajmujemy – mówiła Renata Kaznowska.

Bezkarny jak kurator

Głos przedstawicieli Unii Metropolii Polskich wzmocniła swoim wystąpieniem Magdalena Czarzyńska – Jachim, Wiceprezydent Sopotu, reprezentująca Związek Miast Polskich.

- Procedowany projekt nowelizacji prawa oświatowego został zdecydowanie negatywnie zaopiniowany przez wszystkie ogólnopolskie korporacje samorządowe wchodzące w skład Strony Samorządowej Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Nie tylko dlatego, że jak mówiła już Wiceprezydent Warszawy, jest niekonstytucyjny, ale także dlatego, że według zaproponowanych w lex Czarnek przepisów kurator nie będzie ponosił żadnej odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Ta w wymiarze finansowym spadnie bowiem na wspólnoty lokalne i ich budżety. Natomiast brak jakiejkolwiek procedury odwoławczej od wydawanych przez kuratora opinii [np. w sprawie sieci szkół MC] spowoduje, że będziemy mieli do czynienia z wszechwładzą kuratora oświaty – mówiła Wiceprezydent Sopotu.

Magdalena Czarzyńska – Jachim ustosunkowala się w swojej wypowiedzu także do słów Dariusza Piontkowskiego, Wiceministra Edukacji i Nauki (który na posiedzeniu połączonych komisji Sejmu uzasadniał projekt). Minister Piontkowski sugerował, że samorządy powołując i odwołując dyrektorów szkół kierowały się sympatiami i antypatiami. Rozumiem, że kurator będzie powoływal i odwoływal dyrektorów szkół kierując się ich partyjnym posłuszeństwem – mówiła Magdalena Czarzyńska – Jachim.

Wiceprezydent Sopotu, kończąc swoje wystąpienie podkreśliła, że samorządy mają prawo - w imieniu mieszkańców – walczyć o szkoły. - Władze lokalne są wybierane przez mieszkańców w demokratycznych i bezpośrednich wyborach i to w wielu samorządach zdecydowaną większością głosów. Mamy więc mandat, aby w imieniu mieszkańców walczyć o demokratyczną i przyjazną szkołę i to robić będziemy – mówiła Magdalena Czarzyńska – Jachim.

Powrót do PRL

Na posiedzeniu głos zabrał także Rafał Rudnicki, Zastępca Prezydenta Białegostoku, który w swoim wystąpieniu wyraził przede wszystkim żal, że samorządy, które odpowiadają za oświatę są podczas pierwszego czytania lex Czarnek marginalizowane {każdy z przedstawicieli samorządów miał na wypowiedź jedynie dwie minuty]. – Proponowane w projekcie zmiany wymagają szerokiej i pogłębionej dyskusji – mówił Wiceprezyent Rudnicki. – Na dzisiejszym posiedzeniu padło już wiele słów na temat szkodliwości proponowanych w projekcie nowelizacji prawa oświatowego zmian, które cofają polskie szkoły do czasów PRL, kiedy to o wszystkim decydowała partia. Tu jest podobnie, tylko zamiast partii będziemy mieli ministra z kuratorem oświaty, którzy będą decydować o obsadzie stanowiska dyrektora konkretnej szkoły, czy o tym jakie zajęcia pozalekcyjne mogą się w niej odbywać – wskazywał. Rafał Rudnicki mówił także o tym, że rząd i resort oświaty robią wszystko aby wpływ samorządów na oświatę i szkoły ograniczyć do minimum. - Jednocześnie samorządy nadal są i będą odpowiedzialne za finansowanie i prowadzenie placówek oświatowych. Biorąc pod uwagę to, w jakiej trudnej sytuacji finansowej są obecnie samorządowe budżety, to samorządy będą musiały, pomimo niezwykle trudnej sytuacji finansowej, znaleźć w swoich budżetach pieniądze, aby dopłacać grube miliony do pomysłów ministra Czarnka – zakończył swoje wystąpienie Wiceprezydent Białegostoku.

***

Posiedzenie połączonych komisji Sejmu, na którym przeprowadzono pierwsze czytanie projektu nowelizacji prawa oświatowego trwało od godziny 15:00 prawie do północy. Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki w nim nie uczestniczył.