Aktualności

Edukacja domowa - wyjaśniamy

Cofnij

5 lutego 2024

W związku z pojawiającymi się komentarzami na naszym FB związanymi z artykułem Waldemara Bojaruna – zastępcy prezydenta Katowic, chcemy wyjaśnić kilka kwestii. Wszystkie opinie dokładnie przeczytaliśmy i bardzo za nie dziękujemy.

„Edukacja domowa” to nieformalna nazwa dla określenia sposobu realizowania obowiązku kształcenia poza szkołą, a dokładniej „spełnianie przez dziecko odpowiednio obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego poza przedszkolem, oddziałem przedszkolnym w szkole podstawowej lub inną formą wychowania przedszkolnego oraz obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą” (art. 37 ustawy Prawo oświatowe). Dotyczy zatem dzieci w tak zwanych „zerówkach” oraz uczniów do 18 roku życia (nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa – art. 70 Konstytucji RP)

Artykuł Waldemara Bojaruna – zastępcy prezydenta Katowic, o edukacji domowej

Edukacja domowa w Polsce

„Edukacja domowa” jest możliwa w naszym kraju od 1991 r., a mimo to nadal przepisy ją regulujące – choć nie jest ich wiele - nie są powszechnie znane. Najważniejsze kwestie, o których nie można zapominać, są następujące: 

  • postanowienie o kształceniu dziecka poza szkołą (placówką) podejmują wyłącznie rodzice dziecka (małoletniego). To jest ich niezbywalne prawo. Co prawda dyrektor szkoły wydaje w tej sprawie decyzję, ale w rozumieniu procedury administracyjnej (ustawa KPA) – faktycznie nie może odmówić, jeśli zostaną spełnione przez rodziców warunki formalne.  Ważne: co do zasady wniosek powinni złożyć/podpisać obydwoje rodzice. 
  • Jednocześnie ci sami rodzice są zobowiązani do zapewnienia dziecku warunków umożliwiających realizację podstawy programowej oraz przystępowania w każdym roku szkolnym przez dziecko do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych. Te zobowiązania rodzice przedstawiają w formie oświadczeń (które, co warto podkreślić, wywołują określone konsekwencje przewidziane przepisami prawa)

Warto także znać obowiązki szkoły, do której uczeń został zapisany zanim rodzice zdecydowali się na realizację obowiązku poza szkołą. Oto najważniejsze:

  • Uczeń, którego rodzice podjęli decyzję o kształceniu poza szkołą, uzyskuje roczne oceny klasyfikacyjne na podstawie rocznych egzaminów klasyfikacyjnych z zakresu części podstawy programowej obowiązującej na danym etapie edukacyjnym, uzgodnionej na dany rok szkolny z dyrektorem szkoły. 
  • Szkoła przeprowadza egzaminy klasyfikacyjne. 
  • Uczniowi nie ustala się oceny zachowania. 
  • Roczna i końcowa klasyfikacja ucznia powinna odbywać się zgodnie z przepisami szczegółowymi, m.in. dotyczącymi sposobu przeprowadzenia egzaminu klasyfikacyjnego i egzaminu poprawkowego.
  • Uczeń w „edukacji domowej”, a także rodzic takiego ucznia, może korzystać ze wsparcia szkoły. To wsparcie przepisy zdefiniowały jako prawo uczestniczenia w szkole w zajęciach dodatkowych (art. 109 ust. 1 pkt 2), rewalidacyjnych dla uczniów niepełnosprawnych, rozwijających zainteresowania i uzdolnienia uczniów, z zakresu doradztwa zawodowego oraz zajęć prowadzonych w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

Szkoła jest zobowiązana także do zapewnienia dostępu do:

- podręczników, materiałów edukacyjnych i materiałów ćwiczeniowych (w zakresie szkoły podstawowej)  

- pomocy dydaktycznych służących realizacji podstawy programowej znajdujących się w zasobach szkoły - w porozumieniu z dyrektorem tej szkoły;

oraz umożliwienia uczniowi udziału w konsultacjach przygotowujących go do rocznych egzaminów klasyfikacyjnych.

I to tyle w kwestiach zasadniczych przepisów. Realia są dużo bardziej skomplikowane.

Przepisy a realia

W artykule umieszczonym na naszej stronie jest mowa nie tylko o konkretnych przypadkach szkół niepublicznych, ich organu prowadzącego, jakim jest: „Szkoła w Chmurze” spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, który w przypadku miasta Katowice po prostu nie dopełnił obowiązków formalnych wynikających z przepisów. 

Autor przedstawia sytuację miasta i jego mieszkańców posiłkując się wynikami badań i opiniami specjalistów (Publicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej), wskazuje dane liczbowe, czyli fakty.  Nie prezentuje własnych, osobistych poglądów, choć na pewno je posiada.  Koncentruje się nie na emocjach a na opisie rzeczywistości, wyzwaniach organizacyjnych i finansowych, z którymi mierzy się jako wiceprezydent zobowiązany do dbałości o realizację zadań publicznych zgodnie z dyscypliną finansów publicznych.  Jednocześnie jest świadomy, jak trudnym i skomplikowanym obszarem jest polska oświata i że wymaga ona naprawy na wielu płaszczyznach.

Te problemy zauważają prawie wszystkie osoby, które wspomniany artykuł skomentowały. Prawdopodobnie wszystkie doświadczyły różnego rodzaju edukacyjnych barier, niedostatków, niekompetencji „na własnej skórze”.  Piszą o tym zarówno pani Kasia Nowak jak i pan Kamil Stachowiak. Warta podkreślenia jest także opinia pani Aśki Ławickiej: „Gwarantuje, że sporo tych dzieci uczyłoby się w szkole a nie w chmurze, gdyby w tych szkołach były bezpieczne i godnie traktowane”.

Potrzeba rewolucji?

Zatem zgadzamy się co do tego, że polska szkoła wymaga zmian. Mamy jednak na to różne pomysły. Systemowe: w zakresie roli i zadań szkoły, podstaw programowych, ilości i jakości zajęć szkolnych, formuły prowadzenia lekcji, wsparcia procesów etc.  a także pomysły zmian w skali indywidualnej: doraźnych, natychmiastowych, dających szybki, wymierny efekt.  Do takich możemy zaliczyć zmianę szkoły czy korepetycje (o tym wspomina pani Karolina Magnowska), które od dawna przez wielu rodziców są uznanym sposobem przeciwko „całemu złu”, czyli niedostatkom polskiej edukacji formalnej. Do tego typu pomysłów można zaliczyć także realizowanie obowiązku szkolnego lub nauki poza szkołą. W ten sposób rodzice i uczniowie próbują odnaleźć sprzyjającą ich indywidualnym potrzebom formułę edukacji.  Statystyki pokazują, że ten tryb kształcenia – uwzględniony w przepisach oświatowych od 1991 roku - od kilku lat wzbudza większe zainteresowanie, a zauważalny wysyp uczniów w edukacji domowej ma związek z konkretną firmą, wspomnianą wyżej „Szkołą w Chmurze” sp. z o.o., która swoją działalność rozpoczęła w Warszawie w 2019 roku, natomiast w związku z akceptacją dla zdalnej formy komunikacji, wymuszonej na nas przez pandemię COVID-19, a także świetnym - bez dwóch  zdań – marketingiem, bije rekordy popularności.

Bo szkół niepublicznych, w których znaczna część a nawet większość uczniów spełnia obowiązek szkolny lub nauki poza szkołą, jest wiele. Żadna jednak nie robi tego na taką skalę i w takim tempie. Przypomnijmy: w maju 2023 roku z warszawskiego liceum „Szkoły w Chmurze” do matury przystąpiło 720 uczniów, a egzaminy odbywały się w salach konferencyjnych przy stadionie Legii . Komentarz tej sytuacji pozostawiamy Czytelnikom.  Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że istniejące czy też właśnie tworzone szkoły, pod wspólną nazwą spółki, nie są i nie mogą być niczym innym jak tylko ustawowo określoną jednostką oświatową – niepubliczną lub publiczną – ale prowadzoną przez osobę fizyczną lub osobę prawną inną niż jednostka samorządu terytorialnego. 
Ze wszystkimi prawami i obowiązkami takiej szkoły uwzględnionymi w przepisach prawa. Niespełnienie tych obowiązków wiąże się z konkretnymi konsekwencjami, zarówno organizacyjnymi jak i finansowymi. I tu już nawiązując do konkretnych wypowiedzi: to nie z winy urzędnika samorządowego będzie konieczność przepisania uczniów (w tym także maturzystów) szkoły katowickiej do szkoły warszawskiej ze wszystkimi tego konsekwencjami (czyli pisanie matury w Warszawie). Za nieznajomość przepisów i niedopełnienie procedur odpowiada tylko „Szkoła w Chmurze” sp. z o.o. (więcej w Oświadczeniu Urzędu Miasta Katowice)

„Edukacja domowa jest… domowa”

To komentarz i uwaga pani Ewy Opach. Jest wart podkreślenia, tym bardziej, że ten fakt jest coraz mocniej spychany w niebyt, a w dyskusji o takiej właśnie formule kształcenia – powinien być uwzględniony jako priorytetowy. Odpowiedzialność za proces „edukacji domowej” dźwigają rodzice-opiekunowie i żadna placówka tej odpowiedzialności nie przejmuje.

Wybrane instytucje oraz organy administracji publicznej mogą jedynie kontrolować spełnianie obowiązków i procedur zawartych w przepisach prawa. 
 

Po co o tym wszystkim piszemy? Uważamy, że warto przyjrzeć się danej sytuacji z każdej strony, zwłaszcza jeśli chodzi o realizację zadań finansowanych ze środków publicznych. Chodzi także o przestrzeganie przepisów, którym podlegają wszystkie szkoły niepubliczne. Uważamy też, że prawdziwa, rzetelna informacja powinna być podstawą dokonywania świadomych wyborów.